Gruzini polowali na auta przed centrum handlowym metodą „na walizkę”
Spacerowali między zaparkowanymi samochodami i uważnie przyglądali się kolejnym autom. Takie zachowanie zaniepokoiło pracowników ochrony jednego z centrów handlowych przy al. Roździeńskiego w Katowicach, którzy wezwali policję. Jak się okazało, ich podejrzenia były uzasadnione.
To miała być kolejna seria włamań do samochodów zaparkowanych przy centrum handlowym w Katowicach. Tym razem plan pokrzyżowała jednak spostrzegawczość pracowników ochrony, którzy zauważyli dwóch mężczyzn krążących między zaparkowanymi autami. Ich zachowanie wydało się wystarczająco podejrzane, by na miejsce wezwać policję.
Przybyli na miejsce policjanci szybko rozpoczęli obserwację wskazanych osób. Po krótkim czasie zatrzymali dwóch obywateli Gruzji w wieku 35 i 53 lat. Śledczy ustalili, że zdążyli już włamać się do jednego samochodu i próbowali dostać się do kolejnego.
Samochód otwierają bez łamania zamka
Według ustaleń śledczych sprawcy korzystali z tzw. metody „na walizkę", znanej również jako relay attack. To sposób wykorzystywany przede wszystkim przeciwko samochodom wyposażonym w system bezkluczykowego dostępu (keyless), który pozwala otworzyć auto i uruchomić silnik bez wyciągania kluczyka z kieszeni.
Przestępcy używają dwóch elektronicznych urządzeń. Jedno znajduje się w pobliżu właściciela auta – na przykład pod drzwiami mieszkania lub domu – i przechwytuje sygnał emitowany przez kluczyk. Drugie odbiera go przy samochodzie, wzmacnia i przekazuje dalej, przez co pojazd „myśli", że właściciel stoi tuż obok i odblokowuje zamki.
To właśnie dlatego po takim włamaniu często nie widać żadnych śladów uszkodzeń. Nie trzeba wybijać szyby ani forsować zamków. W Katowicach przy zatrzymanych zabezpieczono specjalistyczny sprzęt służący do przechwytywania i wzmacniania sygnału kluczyków.
Problem jest znany od lat
Eksperci od bezpieczeństwa zwracają uwagę, że metoda „na walizkę" stała się jednym z najczęściej wykorzystywanych sposobów kradzieży nowoczesnych samochodów w Europie. Najbardziej narażone są auta wyposażone w starsze generacje systemów keyless, choć producenci sukcesywnie wprowadzają rozwiązania ograniczające możliwość przechwycenia sygnału.
Specjaliści zalecają, aby kluczyków nie zostawiać tuż przy drzwiach wejściowych ani oknach. Dobrą ochronę zapewniają etui lub metalowe pojemniki typu Faraday, które blokują fale radiowe i uniemożliwiają ich przechwycenie przez urządzenia wykorzystywane przez złodziei.
Jaki los spotka zatrzymanych Gruzinów?
Po zatrzymaniu mężczyźni zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem oraz usiłowania kolejnego włamania. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zdecydował o ich tymczasowym aresztowaniu. Za kradzież z włamaniem polskie prawo przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.
Katowicka sprawa pokazuje, że dziś złodzieje coraz częściej wykorzystują elektronikę zamiast łomów czy wytrychów. W wielu przypadkach o powodzeniu takich działań decydują jednak czujność świadków i szybka reakcja ochrony lub służb, zanim sprawcy zdążą odjechać z parkingu.


Redakcja, KMP Katowice, Fot. YouTube Rafa









