Barbórka jest wybitnie śląska - nie tylko kulturowo, ale też językowo. Wynikł z tego dla języka polskiego poważny problem w nazwaniu tego najważniejszego święta robotniczego w Polsce. Nazwa ta pochodzi od imienia patronki górników, którą jest św. Barbara (po śląsku Barbora). Zgodnie z językiem polskim imię Barbara można przetworzyć jedynie jako Barbarka (analogicznie Beata jako Beatka), ponieważ „a” nie wymienia się na „ó”. Z nietypowym słowem Barbórka język polski bardzo długo nie potrafił sobie poradzić.
Przez naprawdę długi czas nazwę górniczego święta zapisywano w Polsce tak jak polskie ucho słyszało śląską nazwę
Głoska, którą w polskim alfabecie ma postać „ó” przeszła w języku polskim długą drogę do dzisiejszego dźwięku „u” i typowego błędu ortograficznego podczas szkolnych dyktand. Pierwotnie „ó” określało w polskim „długie o”, czyli „o” wymawiane nieco dłużej - dokładnie jak we współczesnym czeskim w takich słowach jak móda, neuróza itp. Następnie „ó” zaczęło oznaczać dźwięk pośredni pomiędzy „o” a „u” (identycznie jak we współczesnym śląskim), a ostatecznie zrównało się w brzmieniu ze zwykłym „u”. Dlatego
Wróćmy do tej podstawowej kwestii - dlaczego właściwie Ślązacy używają imienia Barbora, chociaż nie tylko w Polsce, ale w praktycznie całej Europie funkcjonuje forma Barbara? Otóż jest to jedno
To również jest niezwykłe! Powojenne państwo polskie zostało zbudowane pod terrorem radzieckich komunistów, którzy na sztandarach mieli walkę z religią na każdym polu. A klasa robotnicza, w której górnicy byli wręcz elitą, była pod szczególną uwagą ówczesnej władzy. Dlaczego
Jak w wielu górniczych miastach przemysłowej części Górnego Śląska po polskiej i czeskiej stronie granicy, również w Katowicach Barbórka obchodzona jest każdego roku 4 grudnia. Na katowickim Nikiszowcu jednym z kluczowych elementów Barbórki jest tradycyjna poranna pobudka grającej orkiestry górniczej, która maszeruje uliczkami tego ceglanego zabytkowego osiedla. Wydarzenie, chociaż odbywa się w zimnej porze roku wczesnym rankiem, przyciąga nie tylko mieszkańców, ale też coraz liczniejszych turystów, którzy są ciekawi tej żywej górniczej tradycji (zobacz rolkę).
Redakcja, Zdjęcia: Pleple2000, public domain, NAC